Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: październik 2007

niecodzienność

Prezent pod choinkę

  Być może nie wszyscy wiedzą, bo nie wszyscy się tym interesują, ale Watykan opublikował dokumenty z procesu Templariuszy - po prawie 700 latach trzymania ich w tajnym archiwum!   Kompletne fotokopie wszystkich dokumentów, łącznie z pergaminem z Chinon, czyli zapisem zeznań Templariuszy przed papieżem Klemensem V !! Oprócz fotokopii są również komentarze historyczne, ale je można sobie odpu... czytaj dalej

codzienność

Hydrauliczny apdejt

  Ku mojemu wielkiemu zdumieniu, Hydraulik przyszedł tego samego dnia, czyli w środę. Zadzwonił od razu do drzwi, ale ponieważ zadzwonił wcześniej do Tomka zapowiedzieć się o której przyjdzie, czekałam w gotowości, czyli - odziana w szlafrok.   Z szerokim uśmiechem przedstawił się "Hi, I'm David the plumber!", czym rozłożył mnie na obie łopatki, bo zabrzmiało to jak "Hi, I'm Charles the Grea... czytaj dalej

codzienność

Bez uprzedzenia

  Ja nie wiem, czy to tylko ja mam takie szczęście, czy w Danii tak to funkcjonuje...   Pamiętacie, jak pisałam o odwiedzinach Pana od Internetu? Jak przylazł BEZ UPRZEDZENIA o 8.15, i wyciągnął mnie z łóżka, bo jeszcze spałam?    Otóż dziś przyszedł w odwiedziny Pan w sprawie kaloryferów. Nie to, że hydraulik, broń Boże, tylko Pan z firmy, od której wynajmujemy mieszkanie. Przyszedł spraw... czytaj dalej

niecodzienność

Wybory!

  Mam nadzieję, że wczoraj wszyscy poszli głosować. My poszliśmy! Pomimo choroby i innych takich.   Ambasada Polski w Kopenhadze jest baaardzo daleko - 25 minut kolejką i dodatkowo 20 minut spaceru.  Ale za to w jakiej okolicy! Dzielnica willowa, ekstrawagancko zaprojektowana chałupa, nad samym morzem, cudne widoki, niestety wieje. Taki ambasador to ma dobrze! Tylko z okazji wyborów tłumy de... czytaj dalej

imprezy wszelakie

Home, sweet home...

  Wróciliśmy już z Polski. Było bardzo fajnie, tylko szkoda że tak krótko!   W piątek przyjaciele stawili się w Hubertusie nadspodziewanie licznie. Naprawdę miło się nam zrobiło że jeszcze o nas pamiętacie!  ;) Zaczęliśmy o 19.00, siedzieliśmy do 24.00, ku zgorszeniu kelnera który donosił nam kolejne piwa. Jak zawsze po takich imprezach mam wrażenie, że nie zdążyłam ze wszystkimi pogadać w i... czytaj dalej

praca

Telenoweli ciąg dalszy

Czyli na tapetę wraca sprawa mojej pracy. Otóż dziś o godzinie 10.00 byłam na KOLEJNEJ rozmowie w firmie, która ciągnęła mnie do Sztokholmu. I dalej nie znam ich decyzji dotyczącej pracy w oddziale duńskim.   Albowiem jednak - w NAPRAWDĘ międzynarodowej firmie - znajomość duńskiego jest wymagana. I mimo że przez dwa pierwsze lata mogłabym funkcjonować znając tylko angielski, i intensywnie ucz... czytaj dalej

duński, Dania i Duńczycy

No żesz kurde, no!

  Pamiętacie jak pisałam o szkole językowej, do której chciałam się zapisać żeby nauczyć się duńskiego? Tej podobno najlepszej, gdzie należało przejść rozmowę kwalifikacyjną żeby się zapisać?   No więc nie będę tam chodzić na zajęcia. Dziś otrzymałam mail następującej treści:     Information about the future of KISS Due to economic disagreements with Københavns Kommune,... czytaj dalej

wizyty

Wizyta Justyny plus kilka ogłoszeń parafialnych

  Zaczynamy od najważniejszego- wizyty Justyny.    Justi odwiedziła nas w dniach 21-25 września (wiem, jestem paskudna że dopiero teraz o tym piszę) i była tutaj o wiele za krótko, przynajmniej według mnie. Oj tam, że praca! Należałoby przyjechać co najmniej na tydzień! Mam nadzieję, że następnym razem się poprawi i zostanie na dłużej.   Było bardzo, bardzo fajnie - pozwiedzaliśmy (w weeke... czytaj dalej