Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: maj 2010

praca

Mam najlepszego szefa na świecie!

Szefów miałam w swoim życiu kilku: wymagających, choleryków, perfekcjonistów, olewusów, miętkie dupy, kilka razy sama byłam swoim szefem, ale mój obecny szef jest bez wątpienia najlepszym, jakiego miałam! Wymagający, ale nie perfekcjonista, roztrzepany, ale do opanowania, nie kontroluje mnie obsesyjnie, nie wrzuca mi dodatkowej roboty, kiedy mówię że już starczy, docenia, kiedy coś zrobię dobrz... czytaj dalej

komentarze: 2
codzienność

Dla każdego coś miłego

Tomek przyleciał z Malezji wczoraj rano i - hura! - zostanie w domu przez kolejne 3 tygodnie. Bardzo mnie to cieszy, nie tylko dlatego, że w środę jest Dzień Matki i Tomek obiecał, że dostanę jakiś prezent (przekonałam go metodą przekupstwa - powiedziałam, że jak nie dostanę nic na Dzień Matki w najbliższą środę, to on też nic nie dostanie w czerwcu z okazji Dnia Ojca. Podziałało :)Tomek przywi... czytaj dalej

ciąża

Chiny vs. Hiszpania

Dobra, czas tutaj się do czegoś przyznać: w weekend majowy mieliśmy jechać na tydzień do Chin (konkretnie do Pekinu), a nie nad morze do Hiszpanii (do turystycznej wsi Torremolinos niedaleko Malagi). Wszystko już było uzgodnione, prawie w całości załatwione, plan wycieczki rozpisany co do godziny... no i co? No i to: Nie, nie przytyłam - jestem w czwartym miesiącu ciąży :) w związku z czym z... czytaj dalej

komentarze: 9