Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: lipiec 2008

codzienność

Wypadek przy sobocie

Sobota rano, Tomek zmywa, ja usiłuję złożyć psika (taki mały odświeżacz powietrza do przyczepienia na ścianie). Niestety, w pewnym momencie naciskam trochę za mocno i chmurka jabłkowego zapachu trafia prosto w moją twarz. Na szczęście wszystko ominęło oczy (okulary się jednak przydają!) ale na wszelki wypadek poleciałam do łazienki je przepłukać. Tomek oczywiście poleciał za mną upewnić się czy... czytaj dalej

codzienność

Precyzyjny plan

Tomek wrócił z pracy:- "Potrzebuję odrobiny relaksu."- "To chodź tu usiądź z Żoną na kanapie" - proponuję jak dobra Żona- "Wolę z piwem....tak, najpierw rozpijemy to estońskie, a następnie będziemy kontynuować Okocimiem Mocnym"Nie ma to jak precyzyjny plan!Weronika i Tomek czytaj dalej

duński, Dania i Duńczycy

Odzieżowy luz

W Danii każdy ubiera się tak, jak chce. Nie przesadzam ani trochę, tolerancja dla wszelakich dziwactw odzieżowych jest tak wielka, że doprawdy nie wiem co musiałabym na siebie założyć żeby się za mną na ulicy obejrzeli. W Polsce wystarczyły czerwone sztruksy i zajebiście zielona koszulka. Sprawdziłam, tutaj ten zestaw nie wywołuje nawet mrugnięcia okiem.Z jednej strony to dobrze, że konwenanse ... czytaj dalej

praca

Autoodpowiedzi

Każdy, kto do pracy używa głównie komputera oraz poczty elektronicznej, wie że na czas swojego urlopu należy ustawić autoodpowiedź. Niektóre firmy (patrz: nasza w Polsce) mają nawet szablony jak należy to robić. Szablony - przynajmniej nasz - zazwyczaj wywołują u mnie nieopanowany chichot. Ktoś jeszcze pamięta tą obowiązkową wstawkę "Thank you for your e-mail"?Do rzeczy. Pod koniec czerwca wysł... czytaj dalej

komentarze: 1
codzienność

Rozmowy o muzyce

Zazwyczaj wspólnie z Tomkiem słuchamy razem co najwyżej radio, bo gusta muzyczne mamy dość odmienne: Tomek słucha muzyki klasycznej, techno, Wyntona Marsalisa i Jordin Sparks, ja nie mam nic przeciwko Madonnie, t.A.T.u, Linkin Park, Moonspell, Oldfieldowi, a i Britney nie pogardzę jak trafi się jej fajna piosenka.Ale czasami zdarza się, zazwyczaj w podróży, że jednemu z nas padnie mp3, więc słu... czytaj dalej

codzienność

Dobry mąż, dobra żona

Tomek wyleciał dziś rano do Petersburga na koleją rundę spotkań i rozmów w związku z przejęciem BBH przez Carlsberg (chyba już pisałam o tym, że Carlsberg i Heineken jak te dwie hieny umówiły się, żeby rozszarpać słabszego, czyli Scottish Newcastle, i podczas rozdawania łupów BBH przypadł Carlsbergowi).Ja z robót domowych najbardziej lubię gotować, sprzątanie jakoś przeżyję, ale prasować - to j... czytaj dalej

codzienność

Imiona, imiona...

Idziemy dziś na parapetówę do koleżanki Tomka z pracy, niejakiej Kerry (Amerykanka). Muszę się pilnować, bo Tomek czasami mówi o niej Scarry, żeby mi się przypadkiem nie wymsknęło! Ciekawa też jestem, kogo innego tam spotkamy, więc siadam obok Tomka, który odbywa poranne ćwiczenia z hantlami, i się pytam:- "A kto jeszcze będzie dziś u Kerry?"- "No nie wiem, jacyś jej znajomi i rodzina"- "Jej ro... czytaj dalej

komentarze: 2
praca

Ludzkie oblicze szefa

Nie to, że mój szef (taki nad-szef, ale jeszcze nie super-szef) do tej pory był jakimś potworem, ale tego się po nim nie spodziewałam! Spotkaliśmy się wczoraj w sprawie tej nieszczęsnej konferencji bo potrzebowałam jego zgody na kilka moich "szalonych" pomysłów. Część zasadnicza poszła błyskawicznie, co prawda patrzył na mnie dziwnie ("Boże! Ktoś ma jakiś nowy pomysł!") ale zaakceptował wszystk... czytaj dalej

praca

Klęska urodzaju

Nie tak dawno narzekałam, że konferencja - ta, co ją organizuję w Londynie ze średnio pomocnym, acz przemiłym Duńczykiem - wali się i sypie z braku chętnych do występów (spokojnie, nie chodzi o tańce ludowa ani żadne inne, tylko o prezentacje). Porzuciwszy wszelką nadzieję, zdecydowaliśmy się "kupić" jednego prezentera który profilem swojego wystąpienia bardzo ładnie wpasował się nam w tematykę... czytaj dalej

codzienność

Plaża

Dziś po raz pierwszy dotarło do mnie w pełni, że mieszkamy nad morzem. Pewnie, bywamy w parku nad morzem a jadąc do pracy pięć dni w tygodniu przejeżdżam obok portu, ale dziś po raz pierwszy poczułam się jak na wakacjach - poszłam na plażę!Wczoraj moi koledzy uświadomili mi, że niedaleko biura mamy malutką plażę, więc dziś przybyłam do pracy wyposażona w matę, kostium kąpielowy, okulary przeciw... czytaj dalej