Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: lipiec 2010

codzienność

Co tam u nas slychać

Jak już pisałam, ostatnimi czasy się zrobiliśmy tacy imprezowi, jak dawno: w ten weekend byliśmy na urodzinach Moniki w piątek, na plotach u Kasi połączonych z profesjonalnym masażem oraz na kolacji japońskiej u Sonji i Martina w sobotę. Te wszystkie atrakcje sprawiły, że dziś już nie dałam rady wybrać się na wyścigi z Kasią, chociaż miałam - i dalej mam - na nie straszną ochotę. Chmielewska si... czytaj dalej

komentarze: 2
ciąża

Imię dla Młodego

Nie pamiętam, czy się już oficjalnie przyznaliśmy, czy nie, więc niniejszym informuję że Młody będzie miał na imię Jan Tomasz (o ile Młody nie wytnie nam numeru i nie okaże się jednak dziewczynką :)Imię Jan jest o tyle nietypowe, że jest bardzo, ale to bardzo duńskie - no, ogólnie skandynawskie - i wszyscy moi znajomi z pracy dziwili się, czemu dziecku chcę dać imię duńskie, a jeszcze szerzej z... czytaj dalej

komentarze: 2
podróże małe i duże

Wakacje na Langeland

Nie pisałam ostatnimi czasy, a to dlatego że wywiało nas na tygodniowy urlop na Langeland (broszurka o wyspie w języku angielskim tutaj, a mapa dojazdu - tu) gdzie z pełną premedytacją odcięliśmy się od świata - no, dobra, mieliśmy telewizor, ale służył nam głównie do oglądania wieczorami meczy (półfinał i finał), filmów (o ile jakieś fajne akurat były) oraz programów, nazwałabym je, edukacyjny... czytaj dalej

codzienność

Basen

Od kilku tygodni, a dokładnie odkąd kupiłam sobie kostium kąpielowy w który się mieszczę, pilnie uczęszczam na basen - już nie tam, gdzie Tomka spotykały takie ekscytujące sytuacje, ponieważ po przeprowadzce i zakończeniu nauki duńskiego ani trochę mi tam nie po drodze (basen był 15 minut spacerkiem od mojej szkoły duńskiego, czasami chodziłam tam po zajęciach). Teraz chodzę na najbardziej szpa... czytaj dalej

niecodzienność

Imprezowy weekend

Weekend upłynął nam - mnie troszkę bardziej niż Tomkowi, chociaż to dyskusyjna teza - pod znakiem imprez różnorakich:W piątek byłam się integrować z moim działem z powodu tego, że przyszło lato :) i muszę powiedzieć, że bawiłam się przednio.Wyszliśmy z biura chwilę po 14.00 i do 18.00 leżeliśmy na kocykach w parku, grając w bule (petankę, petanque, boule, co kto woli :), chrupiąc zielony grosze... czytaj dalej