Blog Weroniki i Tomka

Wpisy z kategorii: praca

praca

Mam najlepszego szefa na świecie!

Szefów miałam w swoim życiu kilku: wymagających, choleryków, perfekcjonistów, olewusów, miętkie dupy, kilka razy sama byłam swoim szefem, ale mój obecny szef jest bez wątpienia najlepszym, jakiego miałam! Wymagający, ale nie perfekcjonista, roztrzepany, ale do opanowania, nie kontroluje mnie obsesyjnie, nie wrzuca mi dodatkowej roboty, kiedy mówię że już starczy, docenia, kiedy coś zrobię dobrz... czytaj dalej

komentarze: 2
praca

Pochwalimy się, a co!

Dziś odbyłam długą i poważną rozmowę z szefem, która zakończyła się otrzymaniem przeze mnie podwyżki. Tak, tak, tak! że tak sparafrazuję byłego już premiera Marcinkiewicza. Podwyżka nie jest powalająca, ale po pierwsze, dostałam "za zasługi" a nie inflacyjną, a po drugie, zawsze to coś! Tym samym doszlusowałam do Tomka, który podwyżkę dostał już jakiś czas temu (ah! nieporównywalną z moją, ale ... czytaj dalej

praca

Praca, praca, i narty

W pracy już wiadomo kto poleciał (w sumie 7 osób, bo do tych 6 o których pisałam poprzednio dorzucili jeszcze jedną sztukę - to promocja jakas, czy co?), i wiadomo też kto poleci za mniej-więcej pół roku. Nie, źle napisałam: wiadomo z którego działu* będą losować tych, którzy polecą za mniej-więcej pół roku. Nie wiadomo tylko, ile sztuk się pożegna z pracą: obecnie jest ich czterech + piąta na ... czytaj dalej

praca

Dzieje się, oj dzieje...

Big Boss wezwał dzisiaj wszystkich na nadzwyczajne półgodzinne spotkanie całej firmy "w sprawach organizacyjnych" i było to dokładnie to, o czym myslicie - kolejne 6 osób pożegnało się z pracą. Na jutro zapowiedziano kolejne male spotkanko, tym razem "w sprawie reorganizacji pracy", czyli spodziewam się, że poleci kolejne parę osób. Na całe szczęscie wszyscy, którzy mają zostać zreorganizowani ... czytaj dalej

komentarze: 7
praca

Gdy nie ma szefa....

Narodziła się nam w firmie - a przynajmniej w naszej grupie - nowa świecka tradycja: uroczyście obchodzimy nieobecność szefa w biurze. A ponieważ przez ostatnie dwa dni Henning, wraz z resztą szefostwa, spędził na wyjazdowym szkoleniu, my daliśmy czadu:W czwartek Malou upiekła sztandarowe duńskie ciasto, drømmekage (nazwa dosłownie tłumaczy się jako „ciasto marzeń", albo „ciasto-marzenie", a je... czytaj dalej

praca

Życzenia Noworoczne z przymrużeniem oka

Życzenia noworoczne należy wysyłać - współpracownikom również. Ja podeszłam do sprawy praktycznie i wysłałam zbiorcze życzenia bożonarodzeniowe i noworoczne mailem, Tomek wysyłał w Sylwestra smsy. Odpowiedzi, które dostał, utwierdziły nas w przekonaniu że jego współpracownicy i koledzy (przynajmnej niektórzy) są co najmniej offowi i absurdalni, a z pewnoscią nie podążają slepo za tradycją i dob... czytaj dalej

praca

Chwalę się!

Od razu na wstępie uprzedzam, że będę się bezwstydnie chwaliła, więc kto nie chce, niech nie czyta :)W ostatni czwartek dostałam podwójny uścisk dłoni prezesa na forum publicznym, dwie laurki - w tym jedną podwójną - oraz mgliste obietnice nagrody pieniężnej wraz z najbliższą wypłatą. Już się nie mogę doczekać tej wypłaty, bo mamy już pomysł na co ją wydamy (prawdopodobnie na odleciany hotel w ... czytaj dalej

komentarze: 1
praca

Autoodpowiedzi

Każdy, kto do pracy używa głównie komputera oraz poczty elektronicznej, wie że na czas swojego urlopu należy ustawić autoodpowiedź. Niektóre firmy (patrz: nasza w Polsce) mają nawet szablony jak należy to robić. Szablony - przynajmniej nasz - zazwyczaj wywołują u mnie nieopanowany chichot. Ktoś jeszcze pamięta tą obowiązkową wstawkę "Thank you for your e-mail"?Do rzeczy. Pod koniec czerwca wysł... czytaj dalej

komentarze: 1
praca

Ludzkie oblicze szefa

Nie to, że mój szef (taki nad-szef, ale jeszcze nie super-szef) do tej pory był jakimś potworem, ale tego się po nim nie spodziewałam! Spotkaliśmy się wczoraj w sprawie tej nieszczęsnej konferencji bo potrzebowałam jego zgody na kilka moich "szalonych" pomysłów. Część zasadnicza poszła błyskawicznie, co prawda patrzył na mnie dziwnie ("Boże! Ktoś ma jakiś nowy pomysł!") ale zaakceptował wszystk... czytaj dalej

praca

Klęska urodzaju

Nie tak dawno narzekałam, że konferencja - ta, co ją organizuję w Londynie ze średnio pomocnym, acz przemiłym Duńczykiem - wali się i sypie z braku chętnych do występów (spokojnie, nie chodzi o tańce ludowa ani żadne inne, tylko o prezentacje). Porzuciwszy wszelką nadzieję, zdecydowaliśmy się "kupić" jednego prezentera który profilem swojego wystąpienia bardzo ładnie wpasował się nam w tematykę... czytaj dalej