Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: styczeń 2008

praca

Wielki dzień ;)

Dziś nastąpił Długo Wyczekiwany Dzień - zaczęłam pracę! Wróciłam na łono firmy ACN, do działu obsługi klienta... jak widać, obecnie już nie przeszkadza im, że nie mówię po duńsku i wystarczy sam angielski ;) W tym miejscu duże podziękowania dla mojej Byłej Szefowej z Polski, która szepnęła za mną słów kilka duńskiemu Szefowi, który po dwóch rozmowach kwalifikacyjnych i wnikliwej analizie mojego... czytaj dalej

komentarze: 2
codzienność

Weekend z Wiedźminem

Kolejny weekend upłynął nam miło, sympatycznie i z Wiedźminem. Grą dzielimy się w ten sposób, że Tomek gra, a ja oglądam i ewentualnie podpowiadam. I od razu mówię, że to nie jest dyskryminacja, tylko ja od zawsze wolałam oglądać jak ktoś inny gra, niż grać sama."Wiedźmin" nam się podoba. Misje nie są zbyt sztampowe, grafika jest fajna, pojedynki wyglądają mniej-więcej realistycznie. Filmiki są... czytaj dalej

komentarze: 4
codzienność

Ofermek, czyli ja

"Ofermek" mówi na mnie pieszczotliwie Tomek za każdym razem kiedy zrobię sobie jakąś krzywdę. Niestety, zdarza sie to dosyć często. Wygląda to mnie więcej tak:Odnoszę talerze po obiedzie. Idę jakaś taka zamyślona i moje kolano spotyka się prosto z rogiem skrzynki Coli która stoi tuż przy wejściu do kuchni.- Osz, kuuurde!- Co się stało, kochanie? - pyta Tomek z drugiego pokoju.- Szłam sobie spok... czytaj dalej

niecodzienność

Jaka czacha?

Dziś nie będzie o nas, ale nie mogłam się powstrzymać, bo historyjka jest za dobra żeby zginęła w mrokach dziejów. Piszę szyfrem, bo nie dostałam pozwolenia na ujawnienie imion zainteresowanych osób ;)Rozmawiałam sobie przed momentem z Koleżanką przez gadu-gadu, wymieniałyśmy njusy i tak jakoś zeszło na naszą Wspólną Koleżankę - w skrócie WK: co tam u niej, u jej męża, co w pracy i takie tam. I... czytaj dalej

duński, Dania i Duńczycy

Znów będzie o duńskim.

Ostrzegam: będę narzekać. Na duński, na wymowę, na egzamin, na książki, na nauczycielki.....No to od początku:W 2007 roku naszą nauczycielką była Mette i mieliśmy zajęcia 3 razy w tygodniu po 3,5 godziny zegarowe. Mette nie zadawała prac domowych, uznając że i tak poświęcamy ponad 10 godzin na duński.Od stycznia 2008 mamy dwie nauczycielki: Hanne i Neel, oraz zajęcia 4 razy w tygodniu po 3,5 go... czytaj dalej

komentarze: 12
niecodzienność

Mamy pulsometr!

Pamiętacie jak pisałam że Tomek zachwycał się pulsometrem u rzekomej Lary Croft? Od wczoraj ma swój własny ;)Ale po kolei: ogólnie Tomek ma projekt w Bułgarii, ale niedawno dostał wrzutę od szefa w postaci "takiego malutkiego projekciku w Anglii". W związku z tym przez najbliższe kilka tygodni będzie się rozdwajał... no dobra, niekoniecznie, będzie w ciągu 4 dni latał i do Sofii, i do Anglii. Z... czytaj dalej

codzienność

Centrum handlowe Fisketorvet w sobotę wieczorem.

W ramach rozrywek weekendowych postanowiliśmy iść po południu do kina, a następnie gdzieś coś zjeść (atak lenistwa i skutek pustej lodówki :)Kino wybraliśmy sobie najbliższe, czyli takie w centrum handlowym Fisketorvet, dwie stacje od nas w stronę centrum (stacja kolejki Dybbolsbro). Niestety, repertuar nie był zbyt szeroki, więc poszliśmy na "I am legend", i - przynajmniej w moim przypadku - w... czytaj dalej

komentarze: 2
codzienność

Gramy !

Jeżeli ktoś miałby jakiekolwiek wątpliwości, to nasz nowy laptop tym głównie różni się od starego, że można na nim grać w gry bardziej skomplikowane niż Saper i Pasjans. Tomek na Gwiazdkę i Mikołajki dostał Halflife'a dwójkę oraz Wiedźmina, prośbami wyciągnął od Justi Bioshock, Neverwinter Nights i bodajże Rome Total War, jak również zdobył Need for Speed Pro Street i kilka strzelanek. No i z z... czytaj dalej

codzienność

Playboy i inne takie

  Podczas pobytu w Warszawie mieszkaliśmy u rodziców Tomka, w pokoju który kiedyś był Tomka i Marcina (brata Tomka). Jedną z rzeczy którą tam robiliśmy było przeglądanie półek w celu zlokalizowania książek Tomka których jeszcze nie zabraliśmy ze sobą....   - O! Wywiad z Umberto Eco! - zauważył swoimi bystrymi oczami Tomek. - Gdzie? Gdzie? - Eco to jeden z moich ulubionych autorów i staram s... czytaj dalej

komentarze: 2
niecodzienność

Powrót

  Z okazji nowego, 2008 roku norwegian.no zafundował nam niespodziankę - nocleg+śniadanie w hotelu Mariott gratis!!   Albowiem samolot, którym mieliśmy lecieć w czwartek o 19.40 odleciał dopiero w piątek o 8.30. Jak wytłumaczyła nam miła Pani Stewardesa, samolot który miał w czwartek przylecieć po nas z Kopenhagi nie dostał pozwolenia na start w Kopenhadze, bo w powietrzu był za duży korek "... czytaj dalej