Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: styczeń 2009

imprezy wszelakie

Mamy ambitny plan

Mamy, żeby być dokładnym, mnóstwo ambitnych planów, nieomal na każdą okazję :) Większość z nich realizujemy, ale - co się tutaj będziemy oszukiwać - nie wszystkie, bo wymagałoby od nas umiejętności przebywania w dwóch miejscach w tym samym czasie :)Ambitnym planem, którego realizacja nam nie wychodzi już trzeci tydzień, jest odwiedzenie Louisiana Museum w celu obejrzenia wystawy Manga! Japanese... czytaj dalej

duński, Dania i Duńczycy

kokodżambo i do przodu :)

Szanowne Panie, Szanowni Panowie,niniejszym ogłaszam, że ZDAŁAM egzamin i od następnego tygodnia rozpoczynam moduł 5. W całej mojej karierze czekają mnie jeszcze max. 2 egzaminy z duńskiego, czyli już bliżej niż dalej!! Jeden z nich po piątym module i drugi, ewentualnie, po module szóstym, jeżeli się zdecyduję podejść do zadania ambitnie. Ambitnie, ponieważ ogólnodostępnych modułów jest "tylko"... czytaj dalej

komentarze: 2
zdjęcia

Doniesienia z frontu fotograficznego

Po długim czasie udało mi się wybrać i opisać zdjęcia z naszej wakacyjnej wyprawy wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego. Zdjęć jest 390, ale i tak jestem z siebie dumna że tylko tyle - w końcu odwiedziliśmy trzy kraje i żadnym z nich nie próżnowaliśmy :)Zdjęcia z urlopu 2008 do obejrzenia tutaj albo po lewo, pod Wyprawy dalsze, 2008 Morze Czarne.Dorzucam również zdjęcia z październikowej wyprawy do Ma... czytaj dalej

codzienność

Poliglota Tomek w roli głównej

Tomek jako dziecko mieszkał przez kilka lat w Niemczech, w związku z czym po niemiecku mówi doskonale (a nawet z berlińskim akcentem :), co przydało mu się bardzo podczas projektów w Niemczech i Szwajcarii. Angielskim włada bardzo dobrze (używa go na co dzień w pracy), niedawno - w związku z projektami w Rosji, Kazachstanie i Uzbekistanie - wrócił do nauki rosyjskiego. Niestety, jak jest zmęczo... czytaj dalej

duński, Dania i Duńczycy

I po egzaminie

No, to egazamin już za mną. Dzięki nadludzkim zdolnościom mojej nauczycielki, która potrafi uczyć połowę grupy i - w tym samym czasie - sprawdzać testy drugiej połowy grupy, wiem, że oprócz egzaminu ustnego, który miałam wczoraj, zaliczyłam również "rozumienie tekstów pisanych" i "rozumienie ze słuchu" (coś jak listening i reading na FCE czy CAE). Zostały do oceny jeszcze moje dwa listy, ale tu... czytaj dalej

codzienność

powtórka z Rir Royal, czyli Obama na prezydenta

Jakoś na dniach Obama zostanie zaprzysiężony na 44. prezydenta USA, o czym trąbią wszystkie media. Nie jestem zbytnio na bieżąco, bo ani w Stanach nie mieszkam, ani nie mam tamtejszego obywatelstwa, ani nie znam programu społeczno-gospodarczo-politycznego tego sympatycznie wyglądającego młodego człowieka, bo tak ogólnie niezbyt nie interesuje mnie wielka polityka.  Dużo bardziej interesuje mnie... czytaj dalej

niecodzienność

Kir Royal na imieniny

Kir royal: odrobina likieru z czarnej porzeczki plus szampan/ cava/ wino musujące, podawany jako aperitif. Ekskluzywny drink na wyjątkowe okazje, jak podsumowuje go Gazeta. Podana z okazji moich wtorkowych imienin. Pychota!!Tomek popił nim śledzie. Skoro mu smakuje.....Pozdrawiamy,Weronika i Tomek czytaj dalej

codzienność

Rozwiązanie konkursu z jajami

Niniejszym ogłaszam, że prawidłowo nie odgadł nikt, ale najbliżej był Konzi, albowiem stłukłam tylko jedno jajko.Konzi, co być chciał w ramach nagrody??W sprawie kolana donoszę uprzejmie, że już mi lepiej: trochę je zginam, na ulicy nie wyprzedzają mnie najstarsze starowniki (poruszamy się mniej-więcej w tym samym tempie) ale niestety chodzenie po schodach jeszcze nie idzie mi tak jak dawniej. ... czytaj dalej

niecodzienność

Nasze 5 minut sławy :)

Od zawsze chciałam być sławną pisarką (i bogatą też, nie będę tutaj ściemniać :) Pierwszy krok do sławy zrobiłam jeszcze w Polsce, pisząc pasjonujące artykuły o ketchupach, sosach czy jedzeniu dla dzieci w słoiczkach do pism branżowych o tak wdzięcznych nazwach jak "Detal Dzisiaj" czy "Supermarket News". [Ci, co już chichoczą, niech natychmiast przestaną: mogło być gorzej! Mogłam pisać dla mies... czytaj dalej

codzienność

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!

Najlepiej upaść na twarz i rozbić sobie kolano też!! Miałam napisać entuzjastyczną notkę o tym, jak spokojnie nam minęły Święta, ile fajnych prezentów dostaliśmy, jak fantastycznie spędziliśmy czas u Danusi i jak super było na nartach, ale niedawno przeszła mi ochota na zachwyty nad światem. Dokładnie po tym, jak wracając dziś z zakupów (długo odkładany zakup farelka grzewczego plus zakupy spoż... czytaj dalej

komentarze: 4