Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: maj 2012

chiński, Chiny i Chińczycy

Tytułem wytłumaczenia nieobecności blogowej

  Wiem, że dzisiaj miała być prasówka, ale ZNOWU nie załapałam się na China Daily, a tego szmatławca The Standard nie tykam! Zajrzałam na stronę China Daily, ale niczego baardzo ciekawego tam nie ma, w związku z czym odpuszczę sobie i napiszę, co mi ostatnimi czasy zajmowało każdą wolną chwilę.   Spraw było kilka, przy czym najważniejsza - poszukiwania nowej niani. Zaczęłam standardowo, od w... czytaj dalej

niecodzienność

Męska decyzja

  W czwartek podjęliśmy męską decyzję, którą w piątek wcieliliśmy w życie - i teraz mamy czas do końca czerwca na znalezienie nowej niani dla Jaśka.   Tak, dobrze czytacie - zdecydowaliśmy zerwać kontrakt z naszą dotychczasową nianią i poszukać nowej. Teraz już wiemy, jakie mamy wymagania, o co pytać i na co zwracać uwagę. Niby mieliśmy "nagrane" dwa kontakty, ale niestety okazało się że dzi... czytaj dalej

China_Daily_g0_big.jpg
chiński, Chiny i Chińczycy

China Daily, 16.05.2012

  Kochani, nie mam na nic siły, więc dzisiaj tylko zdjęcia gazetki. Wydanie główne: Dodatek ekonomiczny:   Nie wiem czy to widać, ale to są strasznie duże płachty - czytać w MTRze się nie da zdecydowanie :)   Pozdrawiam, Weronika czytaj dalej

dzien_matki_ot_big.jpg
niecodzienność

Dzień Matki

  Wiem, że w Polsce to święto obchodzone jest 26 maja, ale w Hong Kongu, podobnie jak w innych krajach w których Anglicy mieli kiedykolwiek cokolwiek do powiedzenia (oraz kilku innych, na przykład w Danii) Dzień Matki obchodzony jest w drugą niedzielę maja - czyli w tym roku wypadło to wczoraj.   Jest to drugie z okazji święto kiedy występuję w roli matki, a nie dziecka (no, trzecie, jeżeli ... czytaj dalej

codzienność

Gotowanie :)

  Ostatnio mnie naszło - bardziej niż zwykle - na kucharzenie, i to takie porządne: biały serek, chleb na zakwasie, ciasteczka owsiane z rodzynkami, kurczak na butelce, powidła śliwkowe, ryba po grecku.... Co gorsza, nic a nic mi nie przeszło, i dzisiaj intensywnie zwalczam w sobie chęć lepienia pierogów - bo z Jaśkiem pętającym się pod nogami to żadne przyjemność - a i później jedzenie tego w... czytaj dalej

chiński, Chiny i Chińczycy

China Daily, 09.05.2012...

  ... albo o Matce-Tygrysicy i Ojcu-Wilku.   Już od dawna chciałam o tym napisać, ale zawsze były inne tematy - dopiero artykuł na pierwszej stronie wczorajszego China Daily skłonił mnie do podjęcia tematu. Chodzi mianowicie o edukację dzieci, zarówno w Chinach, jak i w Hong Kongu i w ogóle w Azji jako takiej. Ostatnio w ogóle ten temat jest na topie, albo to mnie się tak wydaje bo od listop... czytaj dalej

codzienność

Muszę sobie rozpisać lepszy plan dnia!

  Jak w tytule, muszę chyba sobie przygotować dokladną rozpiskę tygodnia, bo niestety nie wyrabiam się! Nie to, że z niczym się nie wyrabiam, ale po prostu nie daję rady zrealizować wszystkiego, co sobie zaplanowałam - głównie dlatego, że konsekwentnie o 22.00 nie nadaję się już do życia, i jeżeli nawet nie śpię, to wegetuję przed monitorem i siłę mam tylko na czytanie pudelka albo demotywator... czytaj dalej

komentarze: 2
niecodzienność

Nie zawsze jest różowo...

  Niestety, ostatnimi czasy nie jest tak różowo, jak zazwyczaj - nie przydarzyło się nic poważnego, nic z tych rzeczy, ale jednak dwie przykrości nas spotkały potwierdzając słuszność przysłowia, że nieszczęścia chodzą parami.   Najpierw rozchorował się Jasiek - gorączka do 38,5 stopni, marudny, drażliwy, katar, kaszel, jeść nie chce, spać nie chce. Najpierw się przestraszyliśmy że to powtórk... czytaj dalej

komentarze: 4