Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: lipiec 2009

podróże małe i duże

Ostatni dzien w Peru.

Dzis nasz ostatni dzien w Peru, w Puno. O 9.00 jedziemy - a raczej plyniemy - na plywajace wyspy Uros, a po poludniu byc moze na cmentarzysko Sillustani. Jutro o 7.30 mamy autobus do Copacabany w Boliwii - trzymajcie za nas kciuki!!Z ciekawostek:1. Wczoraj caly dzien spedzilismy poza Cuzco uprawiajac rafting na Rio Urubamba. Woda byla zimna jak cholera, ale jedyne, co mi zmarzlo, to stopy - bo ... czytaj dalej

komentarze: 2
podróże małe i duże

Señores pasajeros!

Pozdrawiamy wszystkich Czytelnikow z Arequipy donoszac, ze jeszcze zyjemy (chociaz Tomek troche przeziebiony).Na razie poruszamy sie mniej-wiecej wedlug marszruty i realizujemy plan wycieczki, ale spoko wodza, to dopiero pierwszy tydzien, cos na pewno nam "wypadnie" :) Ogolnie bardzo sie nam podoba... zeby nie napisac jest zajebiscie!Z ciekawostek:1. Jedlismy surowa rybe w Paracas i jeszcze zyj... czytaj dalej

komentarze: 2
podróże małe i duże

Urlop 2009 :)

W końcu urlop! Wyżebrane od szefów 4 tygodnie które spędzimy najdalej, jak tylko się da (no, prawie najdalej :), a mianowicie w Ameryce Południowej!! Zaczynamy w Limie, kończymy w Santiago, zwiedzając po drodze pół Peru, kawałek Boliwii i trochę Chile. Lecimy lotem kombinowanym: Lufthansą i LANem, tam z 4 przesiadkami (Kopenhaga- Frankfurt- Madryt- Quito- Lima), wracamy nieomal bezpośrednim lot... czytaj dalej

komentarze: 2
codzienność

Nieszczęścia chodzą parami....

Ostatnio mamy jakiegoś niefarta....  Najpierw zapodział się nam trzeci komplet kluczy do mieszkania, i pomimo usilnych poszukiwań nie udało się nam go odnaleźć. Niestety, nie byliśmy pewni, czy klucz miał do siebie przyczepioną plakietkę z adresem, czy nie, i w związku z tym od dziś jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami nowego zamka w drzwiach. Najnowszych kluczy zamierzamy pilnować jak oka w głow... czytaj dalej

niecodzienność

Przeprowadzka po raz kolejny

Że tak powiem, „większa połowa" przeprowadzki już za nami :) Wczoraj przewieźliśmy ostatnie pudła, dowieźliśmy ze Szwecji ostatnie meble i zostaliśmy po raz pierwszy na noc w nowym mieszkaniu. Co prawda spaliśmy w lekkim rozgardiaszu, ale za to zjedliśmy kolację na balkonie, popijając piwem, popatrując na wschodzący księżyc i planując ostatnie szczegóły wystroju wnętrza. Powiem Wam, że było fan... czytaj dalej

komentarze: 2
niecodzienność

Przeprowadzka tuż-tuż

Nie poruszałam tematu nowego mieszkania przez dłuższą chwilę, ale to dlatego że najpierw nie chcieliśmy zapeszać, potem czekaliśmy na ostateczne potwierdzenie, a ostatnio po prostu byliśmy zbyt zabiegani. Ale już nadrabiam nasze zaniedbanie i ogłaszam wszem i wobec: mamy nowe mieszkanie!Mieszkanie jest prawie takie, jakiego szukaliśmy: trzypokojowe, nowe (wybudowane 2-3 lata temu), z pralką , ł... czytaj dalej

komentarze: 4