Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: lipiec 2012

codzienność

Miły letni weekend

  Ostatni weekend upłynął nam pod znakiem wycieczek i wypoczynku: w piątek poszliśmy na nowego Spidermana (chcieliśmy obejrzeć Batmana, ale ludzie powariowali i wykupili wszystkie miejsca nawet w drugim rzędzie - i to nie w "zwykłym" kinie, tylko w IMAXie! - więc postanowiliśmy, że wytrzymamy jeszcze tydzień czy dwa i kupimy porządne miejscówki).   W sobotę poszliśmy z Młodym na basen, ale n... czytaj dalej

dziecko

Niezbędnik podróży dziecięcej cz.2

  Miejsce wypoczynku wybrane, łóżko zarezerwowane (do rezerwacji polecam dwa portale, których sama używam: booking.com jeżeli szukam hoteli oraz hostelworld.com jeżeli szukam hosteli; słyszałam wiele dobrego o couchsurfing.com, ale sama nigdy nie korzystałam, więc się nie wypowiadam), podróż zaplanowana, nadchodzi dzień zero: pakujemy się!   Najpierw kwestia, w co się pakujemy - jeżeli będzi... czytaj dalej

zdjęcia

Zdjęcia z Tajlandii!

  Zdjęcia z naszej niedawnej wyprawy do Tajlandii można oglądać tutaj, albo po lewo, pod wyprawy dalsze, 2012 Tajlandia.   Pozdrawiamy, Weronika, Tomek i Tygrys czytaj dalej

komentarze: 2
chiński, Chiny i Chińczycy

Ciekawostka #1

  Bez bicia się przyznam - znudziło mi się czytanie China Daily, w związku z czym postanowiłam zmienić temat środowych wpisów na ciekawostki o Hong Kongu. Wpisy będą króciutkie, co też ma swoje znaczenie, bo po powrocie z siłowni (dzisiaj 3,25 km w 24 minuty plus inne ćwiczenia) nie mam za bardzo siły na żadne elaboraty.   W związku z czym, panie i panowie, prezentuję pierwszą ciekawostk... czytaj dalej

vicente_track_Cp_big.jpg
niecodzienność

Ale pogoda!

  Wczoraj drugi raz w tym roku Obserwatorium w Hong Kongu ogłosiło T8 - pierwszy raz tuż przed naszym wyjazdem do Tajlandii. Wtedy był to Doksuri, teraz Vicente (co za nazwy nadają tym tajfunom! Jakby się nie mogły nazywać Małgosia czy Katrina :)   Z początku Vicente był sztormem tropikalnym (na zielono), później silnym sztormem tropikalnym (na niebiesko), następnie skręcił w stronę Hong ... czytaj dalej

182109_4469325774569_xD_big.jpg
chiński, Chiny i Chińczycy

Opera Pekińska

  Wczoraj byliśmy z Tomkiem w tutejszym teatrze na chińskiej operze - a konkretnie na "The Shoe Story" ("Opowieść o bucie"), wystawianą przez Pierwszą Trupę Chińskiej Narodowej Opery Pekińskiej z okazji tegorocznego Festiwalu Oper Chińskich.   Ja bawiłam się przednio, Tomek wręcz odwrotnie, ale to dlatego że mnie wszystko śmieszyło (zwłaszcza tłumaczenia tekstu na angielski - były przednie... czytaj dalej

codzienność

Letnie urwanie głowy

  Nie pisałam ostatnio, kajam się niezmiernie, ale to dlatego, że jestem w pracy po prostu zawalona, bo mamy zalew prezentacji półrocznych... a dodatkowo miałam jeszcze swoją prezentację, przed moim własnym klientem, 6 kategorii, 240 slajdów, pies mu twarz lizał, no!   Efekt jest taki, że jak przychodzę do domu to nie mam siły ani ochoty patrzeć w laptopa, zazwyczaj zjadam jakąś niewyszukaną... czytaj dalej

dziecko

Niezbędnik podróży dziecięcej cz.1

  Zainspirowana wpisem na dzieciowo.pl postanowiłam - dla siebie, potomności, jak również innych "dzieciatych" czytelników - podzielić się naszymi doświadczeniami z podróżowania z dzieckiem.   Na pierwszy ogień idzie środek transportu. Doświadczenie w tym względzie mamy, bo podróżowaliśmy z Jaśkiem samochodem, pociągiem, promem oraz samolotem, co wyczerpuje najpopularniejsze środki transport... czytaj dalej

codzienność

Knajpiany weekend

  W ten weekend intensywnie chodzimy po knajpach: w piątek byliśmy w portugalskiej (Casa Lisboa, LKF Tower, Central, menu do podejrzenia tutaj), wczoraj w holenderskiej (Orange Tree, 17 Shelley Str, Soho, menu do podejrzenia tutaj) a dzisiaj idziemy na lunch do skandynawskiej (FINDS, Luxe Manor, TST, menu tutaj). A czytaj dalej

codzienność

Chora!

  Kurczę, złapałam świństwo jakieś od Tygrysa (w poniedziałek byłam z nim u lekarza, bo kichał, prychał, smarkał, kaszlał i miał gorączkę, diagnoza - infekcja górnych dróg oddechowych, na szczęście w porę złapana) i chociaż jemu już jest lepiej (po 3 dniach walki o przyjmowanie syropków, kurza jego twarz!) to teraz ja kicham, prycham, smarkam, kaszlę i mam gorączkę :(   W związku z powyższym... czytaj dalej