Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: sierpień 2009

codzienność

A ja siedzę w domu sama...

Zostałam sama w naszym ślicznym nowym mieszkaniu, bo Tomek w niedzielę wieczorem poleciał do Azji na całe dwa tygodnie (Kuala Lumpur, Hongkong, Chengdu i - chyba - Hangzhou, też w Chinach). Na szczęście w pracy mam co robić, na duńskim roboty po uszy, a i towarzysko prospekty mam bardzo fajne: spotkanie z Sonją, a następnie z Agnieszką, w sobotę parapetówa u Justi, w niedzielę ploty z Machajem,... czytaj dalej

komentarze: 4
podróże małe i duże

"Pamiętnik z podróży"

Tak jak obiecywałam kilka wpisów temu, założyłam nowy blog (dla odmiany - na onecie :) na którym pojawią się zapiski z naszego dziennika prowadzonego podczas podróży po Peru, Boliwii i Chile.Adres naszego nowego dziecka: pamietnik-z-podrozy.blog.onet.plPierwszy wpis merytoryczny pojawi się dziś/ jutro, a później to już jak starczy mi czasu i ochoty, choć podejrzewam, że skończę przepisywanie dz... czytaj dalej

duński, Dania i Duńczycy

Sys Bjerre

Wczoraj byliśmy na koncercie Sys Bjerre w Tivoli. Sys Bjerre to duńska piosenkarka, nie wielka gwiazda, ale, powiedziałabym - taka dobrze się zapowiadająca piosenkarka. Ma dwa hity (fajne!) i kilka piosenek które mogłabym określić jako "całkiem ok".Koncert był fajny, Tivoli wieczorem też pięknie wygląda, niestety, w odbiorze nam odrobinę przeszkadzał fakt, że Tomek nie kumał ni w ząb, co ona mó... czytaj dalej

komentarze: 4
codzienność

Powitajmy Stefanię!

W niedzielę w naszym życiu pojawiła się Stefania - blender marki Philips, model HR 2094. Robi niesamowite milk-shake'y, przeciera owoce na drobniutko a pomidory na pomidorową sieka bezkonkurencyjnie. Należy dodać, że wybieraliśmy model według wskazówek Manueli, i dzięki temu nasz blender jest niemal idelaną kopią jej blendera: ma opcję kruszenia lodu, kilka prędkości mielenia i szlany pojemnik ... czytaj dalej

rafting.jpg
podróże małe i duże

Nasza Ameryka Południowa

 Przed powrotem do rzeczywistości wypadałoby chociaż krótka podsumować naszą wyprawę do Ameryki Południowej: W Ameryce Południowej spędziliśmy 27 dni, z czego 14 w Peru, 8 w Boliwii i 5 w Chile. Zwiedziliśmy dwie stolice: Limę i Santiago, oraz dwa miasta z siedzibą rządu: Valparaiso i La Paz. Na transport poświęciliśmy po 2 dni w każdą stronę.Poruszaliśmy się wszystkimi możliwymi środkami trans... czytaj dalej

niecodzienność

My wróciliśmy, nasze plecaki nie

My od północy w nocy z niedzieli na poniedziałek jesteśmy w Danii, nasze plecaki - nie. A co gorsza, nie wiemy gdzie są, bo magicznie rozpłynęły się w powietrzu. A było to tak:W Santiago de Chile nadaliśmy je na bagaż od razu do Kopenhagi: najpierw do Madrytu (lotem LANu) a potem do Kopenhagi (bezpośrednim lotem Lufthansy). Numer jest taki, że ten bezpośredni lot Lufthansą to mój błąd - w rzecz... czytaj dalej

podróże małe i duże

Pozdrowienia z Chile!

Przesylamy wszystkim Czytaczom serdeczne pozdrowienia z Chile, z San Pedro de Atacama (tak, z miasteczka na tej pustyni, ktora jest najsuchsza pustynia na swiecie :)Wszystko byloby swietnie gdyby nie fakt, ze to juz ostatni tydzien naszego urlopu i w sobote wracamy (tym razem tylko jedna przesiadka: Santiago de Chile - Madryt - Kopenhaga. Hura!). A co gorsza, w najblizszy poniedzialek musimy is... czytaj dalej