Blog Weroniki i Tomka

Archiwum: wrzesień 2008

duński, Dania i Duńczycy

My nosimy kalosimy...

Ja noszę kalosze, ty nosisz kalosisz, on nosi kalosi, my nosimy kalosimy.... znacie? W Danii może nie znają tej gry słownej, ale zasadę "my nosimy..." znają wszyscy. Tutaj kalosze to podstawowy atrybut jesienno-ziomowo-wiosennej garderoby, albowiem jak już pisałam, tutaj nie pada ewentualnie czasami latem. Na moje oko kalosze nosi 80% społeczeństwa, zarówno dzieciaki w wieku wczesnoszkolnym, mo... czytaj dalej

komentarze: 3
codzienność

Sobotnie porządki

Jesteśmy wykończeni po wielkich sobotnich porządkach: Tomek wypucował wszystkie okna, ja wyszorowałam włosianą szczotą podłogę do białości. Nie mówię, że mycie okien to jakaś wielka radocha, ale następnym razem się zamieniamy - Tomek skończył dobre pół godziny przede mną. Przysięgam, w swoim własnym domu nigdy, ale to przenigdy nie będziemy mieli na podłodze desek sosnowych nielakierowanych. Ta... czytaj dalej

imprezy wszelakie

Imieniny Tomka i mój egzamin z duńskiego

  Wczoraj mój Mąż miał imieniny. W ramach prezentu poszliśmy w sobotę do Les trois cochons, w niedzielę zaprosiliśmy Konrada na naleśniki, piwo i poważne rozmowy o fotografii oraz obiektywach a w poniedziałek wjechała na stół kolacja w stylu japońskim (Tomek od dawna dawał do zrozumienia, że pragnie sushi).   Les trois cochons to knajpa z sieci cofoco (kiedyś już pisałam o cofoco) - taka z g... czytaj dalej

goch.jpg
wizyty

Goch nas odwiedził!

  W zeszły weekend odwiedził nas Goch: przy okazji firmowego szkolenia w Kopenhadze Goch został u nas na weekend. Było przemiło, jak za starych, akademikowych czasów - no, prawie tak jak za akademikowych czasów, bo tym razem Goch nie mógł pić alkoholu :) oraz do kompletu brakowało nam Nietoperka.   Nagadałyśmy się za ostanie kilka miesięcy oraz omówiłyśmy wszystkie większe i mniejsze plotecz... czytaj dalej

codzienność

Mała rzecz, a cieszy!

Siedzę właśnie sama w domu (Tomek baluje na mieście, na kolacji z nowym szefem, o którym szyfrem mówimy Żelek) i zbieram siły przed generalnymi porządkami, wsuwając jednocześnie sałatkę jarzynową i jednym okiem czytając Pudelka. Tą małą rzeczą, która cieszy, jest właśnie sałatka jarzynowa - dalekie wspomnienie rosołu. Niby nic wielkiego, ale spróbujcie w Danii kupić pietruszkę! Z myślą o rosole... czytaj dalej

komentarze: 4
podróże małe i duże

I po urlopie....

Już jesteśmy z powrotem - ciężko tak po dwóch tygodniach słodkiego lenistwa przestawić się z powrotem w tryb pracy i obowiązków, ale jakoś dajemy radę. Wrażenia z podróży - będzie długie! Plany urlopowe zrealizowaliśmy prawie całkowicie, nie udało się nam tylko dotrzeć do Sozopołu na bułgarskim wybrzeżu (za namową Tomka odbiliśmy 100 km w głąb lądu i zwiedziliśmy zamiast tego Madarę i Szumen -... czytaj dalej

podróże małe i duże

Warna

Pozdrawiamy z Warny!Hostel Yo-Ho jest swietny, podoga wspaniala, wczraj wynajelismy na dwa dni samochod i szalejemy po okolicy (przyladek Kaliakra, rezydencja krolewska Spokojne Gniazdo w Balcziku, skalny klasztor - super!). Dzis jedziemy do Nesebyru i Sozpolu, na poludnie od Warny. Wykorzystujemy juz druga karte pamieci do aparatu i zaczyna nam brakowac miejsca... 12 Giga zdjec!Mowie to z przy... czytaj dalej