Blog Weroniki i Tomka

Grudzień najpracowitszym miesiącem roku

Jakoś tak w tym roku wyszło że w grudniu jesteśmy cały czas zajęci - co weekend (oraz w tygodniu) coś robimy, gdzieś idziemy, z kimś się spotykamy. A i tak daleko nam do niektórych rekordzistów ekspatów (bo taki zawalony grudzień to podobno domena ekspatów właśnie). czytaj dalej

komentarze: 4
IMG_7349.JPG
niecodzienność

Sto lat, Pajtoni!

Niemal tydzień temu Pajtoni skończył rok - dokładnie w czwartek, 20 listopada, chociaż świętowaliśmy dopiero w sobotę, bo czekaliśmy aż Tomek wróci do domu z Chin. czytaj dalej

komentarze: 2
10633127_10205540973387017_217370257787615939_o.jpg
imprezy wszelakie

Sto lat, Tygrysie!

W niedzielę 9 listopada Jasiek skończył 4 lata (a tak niedawno Tomek pisał notkę o tym jak Tygrys się pojawił na świecie!) – był tort ze świeczkami, były prezenty, było “sto lat” (dziecko stanowczym głosem kazało nam przestać śpiewać po pierwszych trzech wersach, no ale liczą się intencje :) ). czytaj dalej

recenzje

Na filmie byłam!

Od czasu do czasu chodzę na chińskie filmy- z premedytacją chodzę, nawet jeżeli istnieje (spora) szansa że mi się jakiś nie będzie podobać, bo stwierdziłam że kiedy jeśli nie teraz będę miała szansę obejrzeć coś innego niż robione na zachodnią modłę wysokobudżetowe hity w stylu "Przyczajonego Tygrysa, Ukrytego Smoka"? czytaj dalej

imprezy wszelakie

Uwaga, plebs pluje jadem!

Ostatnio przeczytałam na Gazeta.pl coś, co podniosło mi ciśnienie lepiej niż wiadro kawy - był to felieton Macieja Nowaka na temat transmisji spektakli teatralnych w kinach czytaj dalej

komentarze: 5
podróże małe i duże

Plany, wyjazdy, urlopy

W Hong Kongu rok jest tak ustawiony, że niestety większość świąt państwowych jest w pierwszej połowie roku (styczeń-lipiec), potem długo, długo nic, i dopiero pod koniec roku zaczyna się coś rozkręcać (wrzesień, październik, grudzień). czytaj dalej

komentarze: 2
photo 1.JPG
codzienność

Wyjście do restauracji

Jestem na takim etapie życia że wyjście do restauracji kojarzy mi się z lenistwem (nie chce mi się ani gotować, ani potem zmywać) oraz świętym spokojem (nikt nie będzie mnie ciągnął za nogawkę domagając się kawałka ziemniaka - Antek, ani nie zabierze sobie tego ziemniaczka sam, rozgrzebując mi przy tym połowę talerza - Jasiek, nikogo nie będę musiała uspokajać ani rozdzielać). czytaj dalej

komentarze: 2
dziecko

Jak wychować wielojęzyczne dziecko?

Od przyjazdu do Hong Kongu postanowiliśmy że Jaśka będziemy uczyli trzech języków – polskiego, angielskiego i mandaryńskiego. Dla Antka, mimo że ma dopiero osiem miesięcy, mamy dokładnie taki sam plan :) czytaj dalej